sobota, 29 września 2012

Nowości w sklepie od DMC

Wczoraj dotarł od DMC towar, który zamówiłam. Są nim dwa duże pudła z małymi zestawami do haftu. W zielonym pudełku są małe zwierzątka z serii WOODLAND FOLK, a w białym pudełku są zestawy do haftu na kartki z życzeniami, np. z okazji urodzin. 






Zwierzaki to osiem różnych leśnych postaci.
Świetnie nadają się do dziecięcych pokoi, ale nie tylko. Można wyhaftowane naszyć na czymś, np. na poduszkę itp.






Sama przygarnęłam rudego liska. Wyhaftuję go z oryginalnego zestawu i powieszę dla przykładu na ścianie obok pudełka.
Wszystkie zwierzaczki są cudne i bardzo mi się podobają. Mam nadzieję, że nie tylko mnie i znajdą nowe domy :P









W tym pudełku są zestawy na kartki urodzinowe.
W składzie wszystkich zestawów, w obu pudełkach,  jest aida 14ct, mulina DMC, igła i instrukcja z wzorem do wykonania. Gotowy obrazek ma mieć wymiar 7,5 x7,5 cm. Tylko niektóre zwierzaki jak np. zajączek mają 6 x 9 cm.

















 
 


W pasmanterii można nabyć też zestawy do haftu  z "Londyńskiej serii". Są wszystkie cztery.
Moje wyhaftowane już obrazki bardzo podobają się odwiedzającym moją pasmanterię więc może ktoś skusi się na wyhaftowanie własnych.



 
 
 
 

 
 
 
 Na początku przyszłego tygodnia mam mieć dostawę z włóczkami. Jak tylko przyjdą to porobię im zdjęcia i pokażę jakie już mam i jakie przyszły.
 

środa, 26 września 2012

"Koci chór"

Jestem kociarą, więc mam wiele haftów, na których są koty. Te małe i te duże. Dziś pokażę Wam obrazek z kotami: "Cats' Chorus" od Bothy Threads czyli "koci chór". Obrazek wyhaftowałam, oczywiście, już jakiś czas temu. Haftowałam z zakupionego w Sew and So zestawu. Aidę 14ct zamieniłam na 18ct. Obrazek, gdybym haftowała na 14ct, powinien mieć 26 x26 cm. Mój na 18ct ma 21 x 21 cm. Czyli wyszedł pomniejszony, a raczej zminiaturyzowany o 5cm. Razem z ramką ma 33 x 33 cm.






Obrazek bardzo mi się kiedyś spodobał i podoba mi się nadal.. Jest wesoły i  optymistyczny.
Te miaułczące koty są pocieszne. Moje koty tak mnie witają, już w przedpokoju, jak wracam do domu :D






























"Koci chór" obejrzeć z  bliska można w mojej pasmanterii. Powiesiłam go na kominku. Wisi tam na żyłce, bo w tą zabudowę nie zabardzo mogę wbijać gwoździe. Ta jasna ścianka mocno się nagrzewa, bo jest to pieco-kominek akumulacyjny. Nie wiem czy coś z obrazkiem nie zacznie się dziać przy ciągłym paleniu w kominku, np. jakieś krzywienie się ramki. W razie czego zdejmę go szybko i bez śladu.
W zasadzie nie pisałam, że posiadam ogrzewanie w formie takiego pieco-kominka. Ciepło rozchodzące się z niego jest bardzo przyjemne. Mam nadzieję, iż zimą będzie mi ciepło. Kominek robiła mi firma mojego męża. Był mały problem z czerwonymi kaflami. Chciałam taki karmazynowy odcień ;p  Ciężka sprawa w wypaleniu kafli w takim kolorze. Ale wynalazłam w kaflarnii w Krakowie takie kafle w różnych odcieniach czerwieni. Podobają mi się. Mogą być. Chciałam czerwone i mam czerwone!






Czerwone kafle na kominku miały pasować do kanapy, którą sobie kiedyś upatrzyłam i zaplanowałam dla niej miejsce. Wczoraj, wreszcie, kanapa dojechała :D
Jest mała i zgrabna a swobodnie mogą usiąść na niej dwie osoby.



 
 
 
Dziękuję za odwiedziny i komentarze!
 
Od wczoraj mam strone na Facebooku

poniedziałek, 24 września 2012

Okładka na zeszyt skończona

Wczoraj, jak postanowiłam, spiełam się i dokończyłam okładkę na zeszyt dla córki.
Poszłam na łatwiznę i dohaftowałam jeszcze tylko inicjały. Myślałam, że zeszyt będzie przeznaczony do jakiegoś konkretnego przedmiotu zawodowego (córka jest w fototechnikum) to wtedy dohaftuję dany przedmiot i imię i nazwisko, ale Pan od przedmiotów zawodowych powiedzał, że uczniowie mają założyć segregator, jeden do wszystkiego. Pomysł miał, przyznaję, dobry. Dzieci nie muszą nosić kilku zeszytów tylko wpinają do segregatora już gotowe wydruki lub notatki. Nie tracą czasu na pisanie w zeszytach. Okładka będzie na inny zeszyt lub notatnik. Córce bardzo się podoba. Powiedziała, że dziś przyszpanuje nim w szkole ;D  Dobre! Szpanować haftem!
Muszę przyznać,że uszycie samej okładki na maszynie też mi jakoś poszło, choć nie obyło się bez małego prucia. Ale nie jest źle.
Tu w towarzystwie mojego misia od DMC. Przy okazji go zaprezentuję;P







Tu do pary przysiadła mysz od DMC. Kiedyś zapałałam do niej miłością! Musiałam ją mieć!!!
Może się to wydać dla kogoś infantylne. No cóż...






Tu zeszyt w okładce trzymam w łapce by pokazać porównanie co do wielkości haftu. Widac jak wielki jest mój paluch:)





Tak wygląda od środka. Szału nie ma. Trochę za mało materiału sobie obcięłam i trochę go mało było by zrobić jakieś inne przeszycia.





Małe zbliżenie.


 
 
 
Teraz ostro pracuję nad "strażnikiem". Choć strasznie kuszą, oj kuszą inne wzory.

niedziela, 23 września 2012

Podziękowania :)

Baaaaardzo Wam dziękuję za słowa wsparcia i uznania. Ogromnie się cieszę, że moja pasmanteria Wam się podoba! Wiem jaki to ciężki kawałek chleba własny biznes ale jestem cierpliwa i mam nadzieję na efekty mojej pracy. Myślę, że z biegiem czasu przybywać mi będzie klientek-robótkomaniaczek. Jeszcze muszę się trochę rozreklamować.
Tak jak teraz wygląda mój sklepik to ja już oczami wyobraźni dawno widziałam. Jak tylko zobaczyłam lokal to od razu wiedziałam jak go urządzę. Wiem, mam baaardzo bują wyobraźnię ;D
Pracy w remont włożyliśmy bardzo dużo. A sprzatanie po nim zajęło mi trooochę czasu. Wszystko wyszorowałam i wypucowałam baardzo dokładnie. Tak już mam. Jak sprzątam to na wysoki połysk.
W końcu to moje miejsce! To nie tylko praca, ale i przyjemność. Przecież w otoczeniu tych kolorowych mulinek i innych gadżetów xxx-wych czuję się jak alkoholik w sklepie monopolowym ;D
Współpracuję z firmą DMC i będę powiększać swoją ofertę o ich produkty. Mam też mulinę Ariadnę i polską aidę. Tak by każdy mógł kupić to co lubi. Jest też Anchor, rzadko spotykany ale i on ma swych zwolenników. Jak będę miała coś nowego zaraz Wam pokażę. Mam nadzieję, że wkrótce będzie do mnie zaglądać więcej osób mieszkających w pobliżu. Córka ma mnie gdzieś tam wrzucić  na FB. 
Czasem będę prosić Was o radę co do zakupu danego towaru bo oczywiście nie na wszystkim się znam. Teraz chciałabym nabyć czesankę do filcowania. Wiem, że niektóre z Was robią z filcu piękne rzeczy więc proszę o radę jaka jest najlepsza i co jeszcze jest potrzebne do tej techniki.
Drugą rzeczą , o którą chce Was zapytać to decoupage. Chce mieć asortyment tego typu, bo są już zapytania, ale nie wiem jaką firmę wybrać, czym się sugerować w wyborze.
Bardzo proszę o Wasze rady. Będę za każde sugestie bardzo wdzięczna.
Miejsca w sklepi mam dużo bo chce mieć duży wybór w asortymencie. Na środku, w przyszłości, mają stać takie wyspy na których znajdować się będą różne rzeczy. I oczywiście jest to sklep praktycznie samoobsługowy. Do wszystkiego można spokojnie dojść, obejrzeć w spokoju i bez kolejki. To jest taka pasmanteria w której ja chciałabym sama robić zakupy, której mi brakowało. Teraz mam swoją. Wszyscy mnie ostrzegają, że taka samoobsługa to nie jest dobry pomysł bo będę notorycznie okradana :( No cóż, nic na to nie poradzę. Ja zakładam, że osoby mnie odwiedzające nie mają takich zamiarów. Pożyjemy - zobaczymy. Ja jestem dobrej myśli.:P

Oczywiście, że w sklepie gdy nie ma klientów haftuję!!! Mam dużą szybę i wszycy przechodzący koło sklepu widzą co robię. A na wprost jest bank i panie w nim pracujące mówią, że mnie widzą z okien :D
Ostatnio moje prace xxx przybywały w ślimaczym tępie, ale Same rozumiecie, zajęta byłam czym innym;P

Teraz pierwsza fotka "londyńskiego strażnika". Muszę się sprężyć z tymi dwoma obrazkami. Powiesiłam dwa ukonczone na ścianie w sklepie i bardzo się podobają. A cztery to dopiero będą fajnie wyglądać. A w poniedziałek zamawiam od DMC zestawy "Londynskiej serii" i będą do kupienia u mnie. Może gdy któraś z Pań zobaczy już wyhaftowane to kupi dla siebie do wyhaftowania. Taki mam niecny plan ;p






Tu fotografka. Dziś myślę, że uszyję okładkę. Jescze może jakieś inicjały dohaftuję i finito






Jeszcze raz dziękuję za miłe słowa!!! Balsam dla mej duszy! Myślę, że będzie dobrze.
Z natury jestem optymistką!!!
 
 
Gorąco pozdrawiam!!!

sobota, 22 września 2012

Pasmanteria "INSPIRACJA"

Moim marzeniem już od dobrych paru lat była pasmanteria. Prawdziwa pasmanteria a nie sklep typu pasmanteria z 1001 drobiazgów. Od półtorej roku usilnie zmierzałam do celu. W zeszłym roku starałam się o dofinansowanie z UE na założenie działalności gospodarczej. Brałam udział, w sumie, w czterech unijnych projektach promujących samozatrudnienie kobiet na dofinansowanie ich nowopowstajacych firm. W jednym z projektów doszłam nawet do półfinału. No ale cóż. Oceniający wnioski i testy doszli do wniosku, że pasmanteria to nie jest firma przynosząca duże zyski ani nic ciekawego więc odrzucano mój pomysł. Pozostało liczyć tylko na siebie i bliskich.
Zawzięłam się i mam!!! Spełniłam swoje marzenie!







Sklep otwarłam dosłownie w środę. Chciałam się od razu pochwalić ale nie miałam zdjęć.
Pasmanteria "INSPIRACJA", tak ją nazwałam mieści się w Będzinie, w kamienicy, przy ul.Modrzejowskiej 56.  Jest to centrum starej części miasta. Na wprost znajduje się Bank Spółdzielczy. Okolica średnio ciekawa ale blisko jest dworzec PKP i przystanki autobusowe. Pod sam sklep można też podjechać samochodem. Trochę ciężko zaparkować ale jakieś wolne miejsce zawsze jest.







Pasmanteria ma dość dużą powierzchnię (może trochę zbyt dużą) ale mam nadzieję, iż będę się rozwijać. W tej chwili towaru nie mam w zawrotnej ilości ale pomału go przybywa.
Mam dwie mniejsze witrynki okienne, w których widać moje prace i jedną duża przez którą widać cały sklep. Te witryny bardzo przyciągają wzrok, przynajmniej tak mi mówią wszyscy klienci a może bardziej zwiedzający i oglądający mój sklep. Klientów jak na razie nie jest dużo ale mam nadzieję, że z czasem się to zmieni. Wiem, że potrzeba duuużo czasu zanim jakikolwiek interes przyniesie zyski.
Jestem cierpliwa i czekam.

To kilka zdjęć mojej pasmateri. To co widać przez okna.














Tu powiesiłam wyhaftowane zaproszenie.





Tu już środek.  Mam trochę różnych włóczek dla dziergających.





Mam trzy stojaki z mulinami: DMC, Ariadną i Anchorem. Chciałam, żeby był wybór w mulinach.
W miejscu gdzie widać stolik i krzesełko ma być czerwona kanapa. Jeszcze czekam na nią bo jest zamówiona. W tym miejscu można spokojnie przejrzeć np.katalogi itp. albo posadzić nudzącego się męża :P





Sklep podzielony jest jakby na dwie części. W tej mam kordonki i różne potrzebne rzeczy do haftu jak kawałki rożnych kolorów aidy (zaopatruję się w HOBBY STUDIO-ceny te same), zestawy do haftu, kanwy z nadrukiem, tamborki i ramy do haftu.






Oczywiście dla dekoracji sklepu wszędzie powiesiłam swoje prace. Taka moja osobista mini galeria:P I muszę przyznać (choś się tego nie spodziewałam aż w takim stopniu) bardzo zwracają na siebie uwagę odwiedzających mój sklep.






 
 
 
W  tą niedzielę zorganizowałam mały bankiecik dla rodziny i znajomych z okazji otwarcia sklepu. Potrzaskałam, przypadkowo, dwa kieliszki i myślę, że na szczęście :D 
Trzymajcie za mnie kciuki żeby interes się jakoś rozwijał no i oczywiście, kto ma niedaleko, często odwiedzajcie!
W przyszłości planuję organizować np. jakieś spotkania robótkomaniaczek.






Tego bloga założyłam też z myślą o moich planach związanych z pasmanterią. Będę tu informować Was o nowościach pojawiających się w moim sklepie.
Jeśli macie jakieś pytania to pytajcie na każde chętnie odpowiem.



Aniu - Piegucho - drugi obrazek z serii Heritage z poprzedniego posta to Northwood Farm .
Pod tym linkiem go zobaczysż. To taka posępna farma a właściwie jej zarysy.
Oczywiscie zapraszam Cię do siebie na pogaduchy, pewnie za rok, jak będziesz w Polsce.
Z Katowic można dojechać autobusem nr 800 i chyba 61. Muszę to jeszcze sprawdzić.

Marzenko - Magin- jeszcze raz dziękuję Ci za wzór metryczki.  Dziś zajrzałam do moich zapasów materiałowych i jakież było moje zdumienie- znalazłam Belfast Len 32ct! Jest fantastyczny i świetnie się nadaję do tego wzorku. Kiedyś kupiłam go w Sew and So i tak sobie leżał :P Zupełnie o nim zapomniałam ;D



Pozdrawiam Wszystkich odwiedzających i życzę słonecznego weekendu!

piątek, 21 września 2012

Moorland Stile

Dziś widoczek, jeden z moich nielicznych. Jakoś widoczki mnie słabo urzekają albo ja mam jakiś spatrzony gust. Niby mi się niektóre podobają ale nie aż tak żeby je zaraz mieć. Ten mnie jednak zauroczył. Choć niektórym z Was może się on wcale nie podobać. Jest jeszcze jeden do kompletu, bardziej moroczny, w szarych odcieniach ale poprzestałam na tym.
Jest to Moorland Stile od Heritage z The John Clayton Collection. Do celowo miał mieć wymiary
26 x 21 cm. Mój ma 23 x 17 cm. Zamieniłam aidę na 18ct.







Haftowałam dwoma nitkami muliny DMC (zestaw był kupiony). Dużo krzyżyków w tym wzorze składa się z połączenia dwóch nitek muliny w różnym kolorze. Stąd te fajne cieniowania i efekt łagodnego przechodzenia  kolorów.







Na obrazku jest tylko parę back stitchy na drzewie i na trawach.


















 
 
 
Może na tym widoczku w zasadzie nic się nie dzieje ale mnie właśnie taki się podoba.
 
 



Kolejnym razem pokażę postępy w moim "angielskim strażniku" i może uszytą już okładkę na zeszyt bo prawie ją skończyłam. Zostało mi wyhaftować tylko imię i nazwisko no i uszyć. A to chyba najgorsze;p  W weekend się sprężę i myślę, że pokażę efekt końcowy.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze!
Pozdrawiam!

wtorek, 18 września 2012

Moje igielniki

Dziś zaprezentuję Wam moje igielniczki. Powstały tylko dwa i w dość dużym odstępie czasowym. Pierwszy (choć powstał jako drugi) jest to mały igielniczek uszyty z dwóch kawałków materiałów. Z materiału w drobną, niebieską krateczkę i z małego kawałka lnu użytego na wierzchu igielniczka.
Na wierzchu wyszyłam, chyba jest to ściek tzw. za igłą (jeśli jestem w błędzie to mnie poprawcie), anielicę haftującą serduszko. Do uszycia tego maleństwa zainspirował mnie tenże wzór znaleziony w książce "Przytulne dekoracje" z serii TILDA, którą kupiłam w Empiku. To był typowy impuls, może wena, zobaczyłam i musiałam mieć taki sam. Dobrze Wiecie o co mi chodzi :P
Jak na mój pierwszy raz takim typem ściegu uważam, że wyszło mi całkiem, całkiem przyzwoicie.
Zapięcia na guziczek nie ma. Zapinam na szpilkę.










A w środku trzymam podręczne igiełki i szpilki.
Kiedyś muszę wyhaftować jeszcze coś innego w takim właśnie stylu. Zakupiłam sobie nawet do tego celu spieralny, cieniutki pisaczek. Tu wzór narysowałam ołówkiem ;p










Tu kolejny igielniczek. Zupełnie inny od poprzedniego. Ten jest trochę większy i przede wszystkim filcowy.
Tak mnie wzięło swego czasu na filcowe twory czego jednym z efektów jest ten igielnik.  Na jego wierzchu jest kolorowa kompozycja kwiatowa a'la łączka.




















Środek igielnika.




To mi się podoba. Taka tasiemka do mocowania agrafek.










Innym razem pokaże co jeszcze zrobiłamz filcu.
A igły do haftu trzymam jeszcze w przeróżnych małych puszeczkach. Mimo kilku podręcznych schowków nigdy nie mogę znaleźć tej igły, której właśnie potrzebuję :D


Pozdrawiam gorąco wszystkich zaglądających!