poniedziałek, 14 stycznia 2019

Co u mnie "na warsztacie".

Witajcie w Nowym Roku!
Chciałabym by ten rok był bardzo dobrym i udanym rokiem dla Was wszystkich!!!

Wiem, dawno mnie tu nie było, ale ogarnęło mnie totalne bezwenie do prowadzenia bloga.
Kto prowadzi bloga to wie o czym piszę:) Mam nadzieję, że mnie ta niemoc już opuszcza:)
Może nie miałam serca i ochoty do pisania na blogu, ale nie próżnowałam. Moje ręce wciąż "tworzyły":)
Oto co w ostatnim czasie powstało:
Wymyśliłam sobie, że w święta na stole w kuchni położę podkładki zrobione ze sznurka:)
Od dawna chodził już za mną ten pomysł:)




Podkładek jest w sumie sześć. Są cztery większe i dwie małe.
Podkładki zrobiłam na drutach z szarego sznurka bawełnianego 3mm.
Dla ozdoby naszyłam moje naszywki:)
Na każdą z podkładek wyszedł mi motek sznurka, 100m. Prawie, bo z resztek, które zostały, zrobiłam dwie małe, kwadratowe podkładeczki, np. pod coś ciepłego jak waza czy garnek.




Z zestawu podkładek jestem bardzo zadowolona:) Bardzo mi się podobają i dobrze nam służą.
Piorę je normalnie w pralce i wyglądają idealnie.



Jak już zrobiłam ten komplet podkładek to pomyślałam o tym czy nie zrobić czegoś większego:)
I tak powstał biały dywanik do łazienki.



Ten dywanik też powstał z bawełnianego, tym razem białego, sznurka 3mm.
Na jego wykonanie użyłam dwóch motków sznurka, czyli 200m.
I też zrobiłam go na drutach. Bardzo dobrze nam służy:)


Chodzi też za mną pomysł na zrobienie czegoś znacznie większego ze sznurka, ale na razie, nie mam jeszcze konkretnego projektu.

Przez cały listopad i grudzień powstawały u mnie szydełkowe śnieżynki.
To było prawdziwe śnieżynkowe szaleństwo:) Robiłam i usztywniałam, I tak każdego wieczoru:)
Były białe, szare i czerwone:)
Troszkę ich rozdałam, ale większość udało mi się sprzedać:)





Tuż przed świętami wpadłam na genialny pomysł! Według mnie, oczywiście:)))
Zrobię sobie koc na drutach z puszystej i mięciutkiej włóczki Himalaya Dolphin Baby.
I zaczęłam, z jasnego, szarego koloru.
Robię go na drutach 4.0, na żyłce. Miał mieć ok.140cm szerokości, ale coś mi nie wyszło w tych moich obliczeniach i jest ponad 160cm szerokości:))
Wzór to tzw. "ryż', czyli na zmianę prawe i lewe oczko. Przez ten wzór robótka jest jednakowa z każdej strony. Na koc jest to idealny wzór.




W tej chwili mam już około metra tego mięciutkiego koca. Chwilowo robota nad nim stanęła, bo czekam na dostawę włóczki.




Gdy w grudniu już mi śnieżynki wychodziły bokiem, to coraz więcej czasu poświęcałam na haftowanie mojej Marzycielki. I na dzień dzisiejszy wygląda ona właśnie tak.
Back stitche zostawiłam sobie na koniec:)  Troszkę ich już zrobiłam, ale zarzuciłam ten pomysł.
Ogólnie jest to mniejsza połowa obrazka:)




Od dłuższego czasu dłubałam też serduszkowe bordiury. Zrobiłam ich już parę metrów.
Mam w planach uszycie sobie do kuchni pięknego zestawu firaneczek. Myślałam, że na te święta wyrobię się z tym projektem, ale jakoś czasu mi już nie starczyło:)
W niedzielę ukończyłam bordiurę wstawkową i mam nadzieję, że zdążę a nimi na Wielkanocne święta:)
Brakuje mi jeszcze dwóch mniejszych elementów.




I na koniec tego posta chciałam się pochwalić cudownymi podarkami z okazji Bożego Narodzenia.



Od mojej baaaardzo zdolnej koleżanki Marty dostałam szydełkowego bałwanka.
Cudny jest!!!!! Przepięknie i perfekcyjnie wykonany.
Martę od kilku lat namawiam na założenie i prowadzenie bloga, ale bez skutecznie:(




Kartkę, własnoręcznie robioną, dostałam od Agatki z bloga Haftowane Pasje .
Piękna jest! Przyszła do mnie już po Nowym Roku, pewnie przez opóźnienia na poczcie.
Ale to nie jest ważne. Najważniejsze jest to, że Agatka sprawiła mi mega niespodziankę.
Ja nie mogę się pochwalić takimi kartkami, u mnie w tym roku bardzo cieniutko:(



Bardzo dziękuję Marcie i Agacie za niespodzianki.

I jeszcze dostałam takiego grubaśnego łośka od przemiłej klientki Pani Anity.




To nie jest wszystko co w tym czasie nieobecności na blogu u mnie powstało.
Są rzeczy, które pokażę dopiero w lutym, bo powstało na prezent i nie mogę teraz tego pokazać:)
Mam nadzieję, że wena mi już wróciła na dobre:)

Udanego tygodnia!!!
Pa!


poniedziałek, 24 grudnia 2018

Wesołych Świąt!

 
Zyczę Wam wspaniałych, rodzinnych 
Swiąt Bożego Narodzenia!
By ten czas był niezapomniany
i spędzony bez pośpiechu, trosk i zmartwień.
Jednym słowem - Magicznych Swiąt!!!





wtorek, 27 listopada 2018

"The Magic of Christmas" Veronique Enginger


Jak pisałam w poprzednim poście kupiłam sobie najnowszą książkę Veronique Enginger
"The Magic of Christmas". Długo czekałam na tą książkę od zakupu. Chyba było na nią duże zapotrzebowanie:)  Za długie czekanie dostałam nawet zniżkę 7 dolarów:) A to bardzo miłe.
Książkę kupiłam na Amazon.



A oto co można znaleźć w środku książki:













Same cudowności! Chciało by się haftować wszystko po kolei:)
Na każdej stronie jest część z kalendarza adwentowego, który w całości możemy zobaczyć na końcu.


Książka bardzo mi się podoba. Choć w tym roku już nie zdążę nic z niej wyhaftować:(
Całe szczęście święta są co roku, więc nic straconego:)


                         Pozdrawiam!!!

 

wtorek, 13 listopada 2018

Cross Stitcher 337

Dziś wpadam tylko z nowym numerem Cross Stitchera nr 337.
To wydanie jest już typowo świąteczne.



Załączony gratis to zestaw do wyhaftowania małej karteczki. Ta czerwona skrzynka pocztowa na obrazku to jakby guzik. Tekturowy guzik:)



Nowości wydawnicze.
Tą pierwszą książkę V.Enginger już mam. Zaprezentuję ją Wam kolejnym razem:)









Podobają mi się te zakładki.





Babeczki też są całkiem fajne.





I na koniec zapowiedź kolejnego, również świąteczno-zimowego numeru.



Udanego tygodnia!!!
Pa!

środa, 31 października 2018

"Marzycielka"

To był obraz, w którym zakochałam się od pierwszego spojrzenia, na zabój:)
Jak zobaczyłam ten obrazek, gdzieś na rosyjskim Instagramie, to od razu wiedziałam, że muszę go zdobyć i muszę go wyhaftować. To projekt w stylu "muszę bo inaczej się uduszę" :))
Trochę to trwało zanim zdobyłam schemat. Pisałam do autorki, ale moje maile z prośbami o zakup, jakoś nie doczekały się odpowiedzi. I tak zleciało kilka miesięcy, aż któregoś dnia trafiłam na wzór, na Etsy. I kupiłam. Bez wahania:) I mam!

Zdjęcie to wydrukowane zdjęcie wyhaftowanego już obrazka z internetu. Mój dopiero powstaje:)

Autorką schematu jest Seryogina Ekaterina.
A autorką grafiki jest Natasha Goncharowa, której przepiękne prace można podziwiać na jej Instagramie .


 
 
A ja mam dopiero tyle:



W pierwszej wersji wydrukowałam sobie wzór "Marzycielki" z zaznaczonymi back stitchami, bo miałam ambitny plan od razu je haftować. Ale po kilku się kreskach, które widać na ptaszkach i włosach, poddałam się:) Jest ich dużo i są czasem bardzo długie. Wydrukowałam schemat jeszcze raz, bez back stitchy, i haftuję dalej. Zrobię je wszystkie po zakończeniu wyszywania obrazka. Przynajmniej mam taki ambitny plan. A w tym obrazku back stitchy jest od groma i to w przeróżnych kolorach. Z jednej strony jest to piękne a z drugiej totalna masakra. Ale wiadomo, że Rosjanki uwielbiają utrudniać wzory:)

"Marzycielkę" haftuję na białej Aidzie 16ct, dwoma nitkami muliny DMC.
Obrazek ma 172x244 krzyżyki, 48 kolorów i 33 kolory mieszane:) Czyli jest ciekawie, co chwila mieszam nitki muliny:)

Obrazka bardzo pomału przybywa, bo aktualnie trwa u mnie produkcja szydełkowych śnieżynek.
Wreszcie ją zaczęłam. Trochę późno:) A miałam już w sierpniu:) Ale plany planami a życie życiem.
Mam nadzieję, że za jakiś niedługi czas pokażę Wam większe postępy w tej cudnej urody dziewczynie.
I nie wiem czy zauważyłyście, ale na obrazku jest też śliczny kotek:)))

Pozdrawiam serdecznie!
Pa!!!



piątek, 26 października 2018

Mulina DMC Etoile

Firma DMC, o czym już dobrze wiecie, wypuściła na rynek nowy produkt mulinę Etoile w 35 kolorach.
I mam ją już w swojej pasmanterii. Wreszcie mogłam przyjrzeć się jej z bliska:)
Mulina jest bardzo ciekawa i pięknie połyskuje. Idealna do świątecznych projektów.

Kilka zdjęć:



Na razie mam tą mulinę tylko w puszkach, ale sprzedaję ją na sztuki.
Sztuka kosztuje 5,20zł. Jeśli ktoś kupi jednorazowo 35 sztuk to dostanie puszkę gratis.
Podejrzewam, że za jakiś czas będzie na nią jakiś wieszak do sklepu.



I kolorki z bliska. Dobrze widać ten "błysk" :)




 
 
W puszce znajduje się też kilka kwiatowych mini schematów:)
 


A teraz zupełnie coś innego.
We wrześniu odwiedziła mnie Ania z bloga Pieguchowo i dostałam od niej takie druciarsko-szydełkowe gadżety:) Ania nie robi ani na szydełku ani na drutach, ale pamiętała o mnie:)
I dostałam dwa drewniane futerały na druty i dwa organizery na szydełka. Jednym z nich jest drewniane pudełko a drugim taki sprytny materiałowy gadżet.
Na tym dużym, drewnianym pudełku jest nawet kot!



Druty już wygodnie czekają na moją wenę:)


A to takie drewniane pudełeczko na szydełka. Bardzo fajne!



A tak "leżą" sobie szydełka w tym materiałowym organizerze.
Są aż dwa rzędy:)
Coś dziwne kolory mi wyszły na tym zdjęciu:) Prawidłowe są na kolejnym.


A tak można bezpiecznie szydełka przechowywać lub zabrać w podróż.
Zawsze taki organizer mi się podobał i nawet planowałam sobie kiedyś coś takiego uszyć.
A teraz, dzięki Ani, mam takie cudo!


Jeszcze raz, dziękuję Ci Aniu za prezenty!

Pozdrawiam !!!