sobota, 13 lipca 2013

Z archiwum XXX - "Baby Cheetah".

To już 100 post!!!  Bloga prowadzę prawie od roku i nie wiem kiedy ja tyle napisałam :)
Ten czas tak szybko zleciał :)  Zapał do prowadzenia bloga jeszcze mi nie zmalał, więc myślę, że wszystko jest OK.
I napiszę jeszcze całą masę postów :D

Dziś nie pokażę postepów z kociego obrazka, ale po mału mi go przybywa.
Dzięki Waszym komentarzom postanowiłam powrócić do moich HAEDów, ale najpierw do mojej królowej. Marta Myszkusia napisała mi, że Marta Dahlig to polska artystka, a do tego zna ją osobiście :) To tym bardziej przysiądę do tego obrazu. "Foregone" będę haftować w weekendy a w tygodniu inne prace. Tak podzieliłam sobie mój czas na haftowanie :)

Teraz pokażę obraz z mojego archiwum XXX. Jest nim "Baby Cheetah" od Kustom Krafts.
Obraz przedstawia małego, słodkiego geparda :)  Jest to kolejny kotowaty w mojej "twórczości" :)

 
 
 
 
 
 
Gepard pochodzi od Kustom Krafts. Jest to moja jedna z ulubionych firm, jeśli chodzi o haftowane zwierzaki. Z tej fimy, między innymi, haftowałam papugę. Wiem, że haft wyjdzie mi zawsze ładniej niż na zdjęciu. Nigdy się jeszcze nie rozczarowałam i nie zawiodłam tą firmą.
 
 
 
 
 
 
 
Haftowałam na czarnej aidzie 18ct dwoma nitkami muliny DMC.
Obraz po skończeniu, bez ramy, ma wymiar 28 x 30 cm.
Haftowałam go już pare lat temu, a schemat znalazłam gdzieś w internecie.







Baaaaardzo długo przeleżał w pudle, bo jakoś brakowało mi weny na jego oprawę. Dopiero jak otwarłam pasmanterię to postanowiłam go powiesić na ścianie w sklepie.

Gdy go oprawiałam przytrafiła mi się rzecz straszna! Przykleiłam geparda wikolem do czarnej tekturki, ale po wyschnięciu klej bardzo mi się błyszczał  spod tkaniny, a może mi się tak wydawało, było już dość późno w nocy jak to zobaczyłam. Postanowiłam, że jeszcze go oderwę i przykleję taśmą dwustronną. Zaczęłam odmaczać obraz, a że mi się spieszyło, bo była chyba już pierwsza w nocy, to zbyt szybko pociągnęłam za materiał i co? WYRWAŁAM DZIURĘ!!! No myślałam, że dostanę zawału!  Szybko wysuszyłam obraz i jeszcze raz przykleiłam do nowej, czarnej tekturki i dopiero jak wszystko wydało mi się, że jest w miarę dobrze, to poszłam spać.
Z dziurą wiele nie dało się zrobić. Ma 1,5 x 1,5 cm.
Jak obraz wisi na ścianie to tego mankamentu w ogóle nie widać. Choć taki pozytyw :)
 
 
 

 
 
 
Dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem! Dały mi kopa do pracy nad moimi HAEDami. Chyba było mi to potrzebne by się za nie zabrać :)   Jeszcze raz dzięki!!!

44 komentarze:

  1. Jaki słodziak ! :)
    Piękny kociak!
    A ta dziura .... obrazek z historią, to dodaje wartości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No faktycznie, ma swoją historię :)

      Usuń
  2. Piękny kociak, szkoda, że dziura, ale nie widać na czarnym materiale.
    Jak ktoś nie wie, to myślę, że nie zwróci uwagi:)
    Ja oglądając u Ciebie zwierzaki też zaglądam do tej firmy, faktycznie wzory zwierzaków mają piękne. Pozdrawiam. M S-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście na czarnym materiale nie widać tej dziury :) Jak ktoś o niej nie wie to nie widzi. Powiesiłam go w takim miejscu, troche wyżej, że ciężko się dopatrzeć :)

      Usuń
  3. Piękny jest ten kociak :* aaaaaż mi żal że Pani nic nie robi na sprzedaż :P z takich obrazów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałabym nie spać :) Albo mieć w domu krasnoludki :D

      Usuń
  4. Gepard jest prześliczny!!! Zwrócę uwagę na projekty z tej firmy, bo rzeczywiście efekty są rewelacyjne. Sprawa dziury... no ja sobie wyobrażam co poczułaś, też bym, chyba spać nie poszła zanim nie uratowałabym sytuacji!
    Oczywiście gratuluję 100 wpisu - Twój blog należy do moich najbardziej ulubionych, więc mam nadzieję, że nigdy nie stracisz zapału do blogowania!
    Serdecznie pozdrawiam!!
    (Aha,zauroczona Twoim HAEdami chyba zaszaleję i kupię jakiś - pewnie z kotem!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, że nie stracę zapału do blogowania!
      Też mi się marzy jakiś HAED z kotem. Jakieś wzory mam, ale na razie chcę pokończyć pozaczynane obrazki i moze wtedy coś dużego i kociego sobie wyhaftuję :)

      Usuń
  5. Śliczny kociak :) A dziura...co tam, dziura w końcu to ręczna robota i tym się różni od maszynowych, robionych hurtowo obrazków, że taka praca jest niepowtarzalna i co najważniejsze Twoja :) Gratuluje 100 wpisu,przeczytałam Twojego bloga od początku i uwielbiam tu zaglądać. Twoje prace są fantastyczne.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, ja tez prawie zawalu nie dostalam czytajac! Ale jak nie widac z daleka to nie jest zle:) Moze nie mialam takich przygod jak Ty, ale tez mi sie zdarzalo, ze na sile staralam sie cos oprawic w ramke czy wykonczyc zaraz przed pojsciem spac, tak w srodku nocy i zwykle zle sie to konczylo:( Dlatego juz nie bawie sie w takie rzeczy i jak cos wykanczam/oprawiam to na poczatek wieczoru, kiedy jestem w dobrym stanie fizycznym i psychicznym.
    Ciesze sie, ze Cie zachecilysmy do "kobyl":P Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od tamtego razu już oprawiam tylko w dzień, tak żebym nie musiała się z tym spieszyć :) Z resztą w dziennym świetle lepiej widać wszystkie ewentualne niedociągnięcia. Właśnie siedzę nad królową :)

      Usuń
  7. Super Edytka-prezentuje się przecudnie. Dziury nie widać ale w razie czego można kociakowi dorobić kwiatka na szydełku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, no pewnie! Też myślałam co by tam przykleić, ale nic mi nie pasowało :)

      Usuń
  8. Kociak sam w sobie jest tak uroczy, że nikt nie będzie zwracał uwagi na mały mankament. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! To jego spojrzenie przyciąga wzrok :)

      Usuń
  9. A ja mysle ze w przyszłości wezme sie za ,, twoja"papuge. A swoje hafty oprawiam w leroy merlin:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Papuga cieszy się ostatnio dużym powodzeniem :) Ja też zamawiam ramki w Leroy Merlin, ale sama oprawiam. Czasem uda mi się wpasować obrazek w taką ramkę "z półki". Wtedy się bardzo cieszę, bo jest taniej :)

      Usuń
  10. słodziak!
    Gdybyś nie napisała o tym rozerwaniu, nawet bym nie zauważyła

    OdpowiedzUsuń
  11. Mały gepardzik jest przecudny jak żywy i życze więcej takich 100-ek w postach bo ja nie wiem kiedy u mnie nastąpi pierwsza 25 ka pozdrawiam Maria

    OdpowiedzUsuń
  12. W takich momentach rzeczywiście łatwo o zawał! Oby nigdy więcej się nie zdarzały :) Gepard robi wrażenie, zresztą jak wszystkie Twoje hafty :) Gratuluję setki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Staram się być ostrozniejsza przy oprawie :)

      Usuń
  13. Gratulacje :) czas szybko leci.Gepard śliczny,również uwielbiam dzikie kotowate :) wytrwałości w HAED'ach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gepard wydaje się taki puszysty. :D Ja jeszcze nie miałam odwagi zabrać się za haft na czarnej kanwie. Boję się, że zacznę i nie skończę. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. śliczny kociak :) uwielbiam wzory ze zwierzętami :) dziurą się nie przejmuj, wcale jej nie widac :)

    OdpowiedzUsuń
  16. śliczny kiciuś, ale masz tych obrazów pochowane po szafach...wyciągnij jeszcze coś.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolejny rewelacyjny haft na czarnej kanwie. Ja jakoś nie mogę się przełamać do wyszywania na czarnym kolorze. Myślę że dużo bardziej trzeba sie przyglądać niż na jasnej. Obraz jes uroczy i szkoda byłoby go odłożyć nawet gdy ma małą wadę. Szkoda że ode mnie tak daleko do Twojej pasmanterii, bo chciałabym podziwiać te wszystkie cuda na żywo.
    Aha gratuluję 100 i obyś nie straciła zapału do prowadzenia bloga.
    Pozdrawiam Awe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Do czarnej kanwy trzeba przyzwyczaić oczy, ale faktycznie, trzeba bardziej się w nią wpatrywać :)

      Usuń
  18. Fajnie, że postanowiłaś kończyć HAEDy, bo są naprawde wyjątkowe- będę z zainteresowaniem śledzić postępy nad nimi. A gepard cudowny- dobrze, że dziura mało widoczna :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kociak jest śliczniutki ;) Z niecierpliwością czekam na dalsze postępy w królowej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Okrągła rocznica:)) Gratuluję 100 postów!
    Cudny "kociak"! Ale z tą dziurą to aż mnie zmroziło! Brr, jak najmniej takich przygód...

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo się cieszę, że będziesz haftować Królową, będzie co oglądać :) Kociak bardzo słodki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękny ten kociak!
    super wygląda na tej czarnej kanwie, myślę, że na innej nie byłoby takiego efektu:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nieźle sobie poradziłas z tym problemem. A co do Haed-ów to zapraszam serdecznie na nasz nowy blog XXXX-duży format. :) Tam dajemy kopa motywacyjnego dla wszystkich fanatyczek kolosów.
    http://xxxduzyformat.blogspot.ie/

    OdpowiedzUsuń
  24. oo jejku jaki słodki! A ramka pasuje idealnie:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zapraszam po wyróżnienie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za wyróżnienie. Jest mi niezmiernie miło, ale nie biorę udziału w takich zabawach.

      Usuń
    2. Uważnie się przyglądałam czy nie ma banerka broniącego przed wyróżnieniem, i u Ciebie nie znalazłam.Uważam że Twój blog jest świetny i tworzysz naprawdę piękne i perfekcyjne pracę, z przyjemnością tu zaglądam :))
      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za tak miłe słowa! Nad banerkiem muszę popracować :)

      Usuń
  26. Wspaniały kociak...i gratulacje 100posta.... :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Podziwiam Ciebie i Twój blog.Twoje prace są tak piękne!Ja na wyszycie tych wzorów potrzebowałam trzech żyć.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Masz po prostu pudło bez dna, jak czarodziejka wyciągasz coraz to nowe skończone hafty :)
    Kociak świetny.

    OdpowiedzUsuń