poniedziałek, 21 września 2015

"Southwest Carousel" - początek:)

Kończąc plażowe domki od Anchora już myślałam o kolejnym obrazku jaki by miał wskoczyć na tamborek. Na mojej liście od bardzo dawna był obrazek "Southwest Carousel" od Dimensions.
Ja nazywam go "Indiański koń z karuzeli":) 
Firma Dimension schemat wydała w formie dwustronicowej mini książeczki. To w zasadzie taka składana okładka ze schematem. Nie ma tego wzoru w zestawie z kanwą i muliną.
Wzór jest z 1997 roku:) 

 
Niby schemat miałam od dawna znaleziony kiedyś w internecie, ale jak go wydrukowałam to okazało się, że jest strasznie drobny. Musiałabym bardzo wytężać wzrok żeby doliczyć się krzyżyków:(
A że obrazek jest już w zasadzie bardzo stary to myślałam, że już nie do zdobycia. Wszędzie go szukałam i znalazłam jedną sztukę na Ebayu:)  I tym sposobem zrobiłam tam po raz pierwszy zakupy.
Schemat przyszedł z Kanady i wraz z przesyłką zapłaciłam 15 dolarów. Do przeżycia:) I po dwóch tygodniach miałam w ręce oryginał :))))
Ten schemat też jest strasznie drobny, ale to już nie problem bo powiększyłam go sobie na ksero i teraz wszystko mam już idealnie widoczne.
W sumie jeszcze nigdy w internecie nie spotkałam się ze zdjęciem wyhaftowanego obrazka. Ale ta osoba, od której kupiłam wzór, chyba go haftowała, bo w niektórych miejscach na schemacie krzyżyki poznaczone były ołówkiem:)


Konia z karuzeli haftuję na Lnie obrazkowym 32ct w kolorze ecru od Permin of Copenhagen.
Kolor idealny jak na zdjęciu obrazka Dimensions:)
Oczywiście wyszywam muliną DMC. Nawet w kluczu od razu podana jest mulina DMC.
Niestety muliny Dimensions nie da się dokupić na sztuki do haftowania obrazków. Jest ona tylko dołączona do zestawów Dimensions.
Obrazek ma 160 x 180 krzyżyków.

W tej chwili mam tyle:

 
Jak się tak zastanowić, to od dziwnej strony zaczęłam:))

W sumie haft nie jest jakoś specjalnie skomplikowany. Pojawiają się w nim różnych kolorów i w różnej liczbie nitek back stitche. Nawet czteronitkowe. Są french knoty i coś co spotykam po raz pierwszy w życiu - cording:)  Cording to taka spleciona nitka muliny przyszyta czy przymocowana jakby na wierzchu kanwy. Wydaje mi się, że coś takiego występuje też w niektórych wzorach od Nimue. Dziewczyny, które coś takiego robiły, wiedzą o co mi chodzi. Zresztą jak już coś takiego będę miała zrobionego na obrazku to pokażę z bliska. Mam nadzieję, ze mi to wyjdzie tak jak trzeba:)

W sobotę odwiedziła mnie Ania-Piegucha by zrobić zakupy i dostałam od niej takie cudnej urody kocie oraz pasmanteryjne guziczki oraz amerykański łapacz snów.
Na pewno któryś z szyciowych guziczków zostanie przymocowany do moje haftowanej pasmanterii:)
Jeszcze raz dziękuję Aniu!

.

I tyle na dziś. Wieczorem znowu zasiadam do pracy nad moim indiańskim konikiem z karuzeli.

Nie wiem czy Wam się podoba ten obrazek, bo pewnie nie wszyscy przepadają za tego typu tematyką, ale ja sama nie wiem co jest w tym obrazku, że tak bardzo mi się podoba.
Ogólnie zbieram obrazki z karuzelami i nawet mam kupiony piękny zestaw od DMC z karuzelą.
Jeszcze żadnego nie wyhaftowałam. Ten jest pierwszy w tym stylu:)
Może to dlatego, że od dziecka nie mogłam się kręcić na karuzelach. Odkąd sięgam pamięcią mam chorobę lokomocyjną :(

Bardzo dziękuję za komentarze pod "plażowymi domkami". Bardzo się cieszę, ze się Wam podobają.


Pozdrawiam serdecznie!
Pa !!!
 
 

29 komentarzy:

  1. Obrazek jest bardzo ładny, pierwszy raz się z nim zetknęłam... kolory na żywo są bajeczne, będę podglądała i wyczekiwała na kolejne odsłony tego niespotykanego obrazu...dla mnie bomba :D ...Ja obecnie mam w planach haftowanie zwierzaków wszelkiej maści ;) umieszczę je w przyszłości w pokoju dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, nie wiedzialam, ze tak dobrze trafilam z lapaczem snow do Twojego nowego haftu:) Chyba powinny blisko siebie wisiec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, trafiłaś, trafiłaś:) Tematycznie w punkt!

      Usuń
  3. Obrazek bardzo mi się podoba. Dynamiczny i barwny. Klimaty indiańskie od dziecka mnie pociągały za sprawą ulubionych lektur i filmu "Winnetou" ;) Jestem bardzo ciekawa ostatecznego efektu, bo już te pierwsze krzyżyki przez Ciebie postawione zwiastują piękny finał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Obrazeczek fajny, choć pewnie sama bym go nie haftowała. Jednak najważniejsze, że Tobie się podoba :), w końcu nasze hobby ma dawać nam jak najwięcej frajdy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładny wzór. Ja zazwyczaj zaczynam haftować z lewego rogu. Podobają mi się karuzele zwłaszcza te starodawne. Śliczne prezenciki dostałaś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudny obrazek, po prostu perełeczka . Mam przeczucie, że na efekt końcowy nie trzeba będzie długo czekać. Łapacz snów doskonale wpisał się w tematykę.

    OdpowiedzUsuń
  7. oooo takie pasmanteryjne guziki to i ja bym przygarnęła ehhh

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja akurat nie przepadam za taką tematyką, ale będę kibicować w wyszywaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie też jakoś tak urzeka ten obrazek choć sama nie wiem czemu. Ciekawi mnie efekt końcowy i mnie zaintrygowałaś tymi wszystkimi nazwami tymi french knotami i cordingi - was is das???? Matko boska!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bo ten obrazek naprawdę ma coś w sobie:) Będzie piękny haft. Super prezenty dostałaś od Ani:)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajny oryginalny schemacik...nikt takiego nie ma i pewnie w tym i radość większa :)ślicznie będzie bajkowo:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Obrazek z karuzelą jest rzeczywiście oryginalny i uroczy - brawo , że taki wybrałaś ! Sympatyczne - nie można się pokręcić na karuzeli, to można ją sobie wyhaftować :)
    Tym że ten starszy schemat kupiłaś na ebay-u natchnęłaś mnie do poszukiwana tam wzoru którego nie mogę już nigdzie kupić, a on "chodzi" za mną :) To obrazek "The Mad Bluebird" od Bucilla, możne tam go znajdę w rozsądnej cenie, bo coś mi wyskoczyło w Stanach, ale za 85 $ !
    Miłego haftowania - pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwona szukaj, bo widywalam czesto tego ptaszka na ebayu w mniejszych cenach:) Teraz juz nie zagladam tam bo mi zal, ze nie moge juz kupowac:P Po prostu znam ceny przesylek do Stanow, a te do Polski sa przesadzone:(

      Usuń
    2. Już podesłałam Iwonce tego ptaszka:)

      Usuń
  13. Piękna paleta barw - aż miło na dłużej zatrzymać wzrok...

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapowiada sie przepiękny haft. Bardzo ciepłe kolory:) Czekan na kolejne odsłony tego g\hafciku.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawy wzór,pierwszy raz go widzę. Będzie śliczny po ukończeniu

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapowiada się super, czekam na finał :) pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajne prezenty Ci sie dostaly :) A lapacz jest magiczny,od momentu gdy taki "posiadlam" mam same fajne sny :)
    Obrazek jak dla mnie taki se ;-) ale kolory ma ladne i z pewnoscia bedzie pieknie sie prezentowal :)
    Poz.Dana

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny obrazek. M S-P

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawy wybor, podobaja mi sie kolory tego haftu natomiast na mysl o karuzeli zaczyna mnie mdlic, nie lubie, nie lubie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Obrazek fajny ale jak zobaczylam dopiero kawalek wyhafcony przez Ciebie, bo na ksiazeczce ze wzorek te kolory wydawaly mi sie takie wyblakle ;)Dominika

    OdpowiedzUsuń
  21. Kolejny odważny wzór! Chciałabym zobaczyć zaktualizowane zdjęcia Twojej pasmanterii, żeby zobaczyć ile Twoich haftów już w niej wisi:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wspaniały haft:) wspaniały, spotkałam się kiedyś ze wzorem konia dimensions ale w chmurach, taki bardziej "bajkowy", tego widziałam gdzieś przy indianinie też od D., odpuściłam Indiańcowi bo nie miałam koncepcji gdzie ja go potem powieszę.... ale, że Ty będziesz miała takiego wspaniałego.... mogę tylko czekać na efekt końcowy, potem będę podziwiać :) bo chyba bedzie w Twoim drugim domku?.... Buziołki, prezenty od Pieguchy superrrrrr Miło poznawać na żywo blogowe tajemnicze Istotki :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jej ale piękne rzeczy Pani tworzy!! A ten koń będzie cudowny, przez duże C.
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń