Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szycie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 czerwca 2015

Torba robótkowa

Całą ostatnią niedzielę szyłam moją torbę robótkową. Wyszło jak wyszło. Nie jestem zżyta z maszyną i korzystam z niej od czasu do czasu i w większości przypadków są to mało ambitne projekty, np. skracanie firan czy zasłon albo mężowych spodni.
Torbę miałam trochę inaczej pozszywać, ale postanowiłam skorzystać z porad Pani Wioli, których udzieliła mi w zeszłym tygodniu i podarowała kawał ociepliny. I wszystko wyszło OK.
Szyłam ok. 10 godzin i z efektu końcowego jestem zadowolona. Torbę zabieram na wakacje!!!
A teraz kilka zdjęć:




Wymiary torby to 38 x 38 x 12 cm.


Jest dość pojemna, na czym bardzo mi zależało:)
Tu powrzucałam coś na szybko, by korzystając z chwili pogody zrobić zdjęcia.

 
 
 
Ma kieszeń zewnętrzną z haftem.


I kieszeń podwójną, wewnętrzną.




Torba jest dość sztywna i stabilna. Nawet pusta się nie zapada i stoi:)
Wszystkie części materiału podkleiłam termoprzylepną flizeliną a do środka dałam cienką ocieplinę.


Proces twórczy:))


By ułatwić sobie zszywanie poszczególnych elementów użyłam tymczasowego kleju do tkanin firmy PRYM.  Muszę przyznać, że to świetny wynalazek:)) 


 
Z tą torbą nie zamierzam nigdzie chodzić. Ma zastosowanie tylko i wyłącznie wyjazdowe, by mieć wszystko do robótkowania pod ręką w trakcie podróży i na wakacjach. Jak się znam to i tak wszystkiego do niej nie zmieszczę:))
Mam nadzieję, że torba się Wam choć trochę podoba?

 Pozdrawiam gorąco w ten zimny i mokry dzień!
 
 
 

wtorek, 18 listopada 2014

Patchworkowy hamak dla Goldiego

Jakiś czas temu wpadłam na pomysł by uszyć Goldiemu, naszej tchórzofretce, hamak. Hamaków ma kilka, ale parę z nich już bardzo podniszczył. I wymyśliłam, że uszyje mu taki patchworkowy :)
Wiem, lubię utrudniać sobie życie:)  Mogłam uszyć go z dwóch kawałków materiału a nie z 63 malutkich kwadracików, ok.7x7cm. Ale co tam. Trochę przejrzałam niedawno nabyty egzemplarz "Patchwork dla początkujących" i zabrałam się do szycia.


Hamak po uszyciu ma ok. 40x50cm.
Na tym zbliżeniu widać, że nie do końca wszystko wyszło mi idealnie, ale i tak jestem z siebie mega zadowolona. To mój pierwszy, taki większy patchwork w życiu!
Pomiędzy warstwami jest ocieplina. Jaka dokładnie to wiem, bo kupiłam ją już kilka lat temu i nie znam się na numeracji czy czymś takim. Całość obszyłam bawełnianą lamówką. Zaczepy są z odzysku, ze zdewastowanego, starego hamaka.



No i druga strona, gdzie widać moje krzywe przeszycia/pikowania:)
Praktycznie wszystko szyłam na maszynie. Jedynie ostatni etap przyszywania lamówki na jednej ze stron jest ręczny.


A tu Goldi we własnej osobie, jeszcze na starym hamaczku.


Tu widać jakie dziury wykopał:)
Mam nadzieję, że mojego hamaka tak szybko nie zniszczy. Ech, słodki diabełek:)
Pewnie zauważyłyście te karabinierki na klatce? Muszą być zapięte na drzwiczkach gdy Goldi jest w klatce, bo niestety potrafi sam je otwierać:) Bardzo pomysłowy i zaradny z niego zwierzak.
Teraz na zimę zwiększa swoją masę ciała i zmienia kolor sierści. Będzie, zresztą jak już widać na zdjęciu, taki złoty. Czyli Gold:)





Tu już na nowym hamaku.
Goldi to strasznie ruchliwy zwierzak i ciężko zrobić mu zdjęcie:)


Hamak od dołu.
Niebiesko-czerwony, bo miał kolorystycznie pasować do klatki.




Goldi w trakcie gramolenia się na hamak :)



Jak widać, według niego hamak jest OK. Chyba nawet nie zauważył podmianki:)
Ech, a ja się tyle naszyłam :D


 
Jak widać jest wygodnie:)


Stwierdziłam, że muszę uszyć jeszcze jeden, ale już nie będzie patchworkowy.

 
 
A tak na dzień dzisiejszy prezentuje się mój Powellek.
 
 
Myślę, że kolejnym razem pokaże już gotowy obrazek. Pracuję nad nim co wieczór.
 

Przez tą paskudną pogodę ciężko zrobić przyzwoite zdjęcia.
 
 
Trzymajcie się ciepło!!!
Pa!!!
 
 

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Ślimak :)

Korzystając z wolnego czasu w niedzielę postanowiłam uszyć coś z moich "tłustych ćwiartek".
Padło na ślimaka, którego już kiedyś szyłam i to nawet z takich samych materiałów. Ślimak, bo taki szablon już miałam i nie chciałam marnować czasu na szukanie czegoś innego. Może mógłby być trochę większy, ale jest jaki jest. Przyczepiłam go do koszyka z materiałami w sklepie:)
Do jego uszycia wykorzystałam kawałek bawełny w kolorze jasnego fioletu w kropki i zielonej krateczki.





Postanowiłam tez przetestować czerwoną bawełnę w łączkę.
Oczywiście, czerwony to zjadliwy kolor, więc moje podejrzenia oraz Wasze podpowiedzi co do niego się sprawdziły. Kawałek materiału zamoczyłam w bardzo ciepłej wodzie z proszkiem ( w umywalce, by idealnie było widać czy puszcza kolor).  I od razu puścił co widać na zdjęciu:)  Ale materiał nic nie stracił na swoim wyglądzie. Dobrze przyjrzałam mu się po wyschnięciu i jest OK. Jest taki sam jak przed zamoczeniem. Także warto przed uszyciem czegokolwiek taki "podejrzany" kolorek zdekatyzować. Takie też dostałam podpowiedzi od Was. Za które bardzo dziękuję.





Na koniec pokażę jaką piękną karteczkę wyhaftowaną na liliowym Belfaście z "dobrym słowem"
i słodkimi załącznikami dostałam od Eli. Piękny kolor ma ten len.
Elu jeszcze raz bardzo Ci dziękuję!
Jak widać słodkie załączniki jeszcze są w całości:)





Dziś tylko taki szybki wpis:)  Coś tam haftuję, ale na zamówienie. Jak skończę to pokażę.

Życzę Wam udanego tygodnia!!!
Pa!
 
 

poniedziałek, 14 października 2013

Zwierzaki :)

Jakiś czas temu, pewna przyszła mama zapytała mnie, czy nie uszyłabym małych zwierzątek do ramek. Owe ramki mają zdobić pokój jej przyszłej pociechy. Pokazała mi też zdjęcia poglądowe jak mają wyglądać gotowe ramki. Ja, po chwilowym zastanowieniu, zgodziłam się. A co, dam radę :)
Nigdy nie szyłam żadnych innych zwierzątek oprócz ptaszków, które pokazywałam w początkowych postach mojego bloga. Było to niezłe wyzwanie, ale sprężyłam się i wczoraj je uszyłam. Powiem, że jestem bardzo zadowolona z efektów mojej pracy. Pani już odebrała zamówienie i zwierzaki też się jej bardzo spodobały, więc tym bardziej się cieszę.
Wszystkie materiały potrzebne do uszycia zwierzątek dostałam, ramki też Pani zamawijąca już miała kupione w Ikeii. Ja ze swojej strony dodałam wypełnienie i małe guziczki oraz własny wkład twórczy.
Zaczęłam od zbierania pomysłów i szablonów zwierzaków w internecie.
Padło na ptaszka, ślimaka i pieska.
Wszystko uszyłam ręcznie. Z maszyną do szycia jakoś nam nie po drodze a muszę przyznać, że bardzo ładnie i dokładnie szyję ręcznie. Wiadomo, lata haftowania robią swoje:)
Oto co powstało:






I każdy z osobna.
Na pierwszy ogień mój faworyt - ślimak. Jestem nim zachwycona :)





Ach, te oczka ....





Piesek też fajny :)







I ptaszek :)





 
 
 
Mam nadzieję, że Wam też przypadły do gustu zwierzaki?
Na pewno wprawne oczy dostrzegą jakieś niedoskonałości, ale dla mnie jak na pierwszy raz, są super! Jestem z nich bardzo zadowolona.!

Zapomniałam napisać, że ramki mają 20x20cm, a okienko w które wmontowałam zwierzaki ok.12x12cm. Czyli dość małe. Zwierzaki do kolorowego tła, które wcześniej przykleiłam wikolem do sztywnej tekturki, przykleiłam klejem na gorąco. Mam nadzieję, że wszystko będzie się dobrze trzymać i pięknie zdobić pokoik maluszka. Przyszła mama ma już poszyte z tych kolorowych bawełenek inne rzeczy do pokoju dziecka. Ramki na ścianę mają być dopełnieniem całości.

Kolejnym razem pokażę postępy w moim tygrysie. Jeszcze troche a będzie miał drugie oko:)


Pozdrawiam!!!
Do następnego razu!
 
 
 

wtorek, 2 lipca 2013

Róża skończona! Donaty i Belfast w kropki :)

Dziś będzie post zbiorczy :)
Po pierwsze po południu w niedzielę skończyłam moją różę! Nie mogłam od razu w niedzielę zrobić zdjęcia, bo zanim ją skończyłam, wyprałam i wyprasowałam to zaczęło się zciemniać :)  I było po zdjęciach :)
Ale wczoraj po pracy udało mi się ją zabrać do ogrodu.






Nie wyhaftowałam na dole napisu z nazwą róży, bo w tej chwili ma idelanie 20x20cm i pasuje do ramy 30x30. A z tym napisem już niekoniecznie. Wpadłam też na pomysł, że tą nazwę wyhaftuję na górze po prawej stronie. Tam jest wystarczające miejsce. Jeszcze zobaczę co ostatecznie zrobię. Na razie jeszcze nie mam do niej ramki.
Jak ją oprawię to jeszcze raz zrobię jej zdjęcie, ale nie wiem kiedy to nastąpi :)










Te donaty powstały w ubiegłym tygodniu. Powiem nieskromnie, że jestem z nich bardzo zadowolona. Strasznie mi się podobają!
Powstała też jedna pralinka, ale zabrakło mi wypełniacza i nie będę jej teraz pokazywać, bo nie prezentuje się zbyt apetycznie. Jest troche zapadnięta :)
W weekend miałam się wybrać do Ikei, ale niespodziewanie bardzo poprawiła się pogoda i weekendowe plany uległy zmianie o 180 stopni :)










 A tak donat wygląda przy innych ciastkach. Jak widać jest znacznie od nich większy. Jego średnica to 9 cm. Jest troche mniejszy od prawdziwego pączusia:)
Muszę zorganizować sobie jakiś większy talerzyk, bo na tym wszystkie ciastka razem się już nie mieszczą.





 
 A teraz nowość, która pojawiła się w Hobby Studio. Len Belfast 32ct naturalny w białe kropki!
Marzył mi się już od jakiegoś czasu i nawet miałam go sobie kupić w jakimś zagranicznym, internetowym sklepie. Ale już mam i jest też do nabycia u mnie w pasmanterii!
W takiej samej cenie jak HS.






Jeden kawałek już przygarnęłam :)  Na razie jeszcze nie mam sprecyzowanego pomysłu co z nim zrobię, ale już go mam i to jest najważniejsze :)
Jest śliczny!!!
Doszły mnie słuchy, że ma być jeszcze w innym kolorze :)
 
 








W niedzielę skończyłam różę i przygotowywałam się do kolejnego obrazka. Na razie nic z zielnikowej kolekcji. Może kiedyś się jeszcze na coś skuszę. Tym razem kocia temtyka :) 
Jeszcze nie zdradzę co haftuję, może ktoś zgadnie?
Mała podpowiedź: obrazek pochodzi od DMC i nie jest z najnowszej kolekcji. Jest już troche starszawy, ale niezwykle mi się od dawna podoba i właśnie teraz przyszła na niego pora. Wyciągnęłąm go z takiej kolejki "do wyhaftowania kiedyś" :)
Wczoraj wieczorkiem udało mi się już zacząć obrazek.
 
 




Za parę dni pokażę postępy nad obrazkiem i może wtedy już będzie widać co to takiego.

Lubię haftować obrazki ze schematów od DMC. Są, przede wszystkim, biało-czarne i bardzo czytelne. Przy tym kolorowym schemacie od róży myślałam, że dostanę oczopląsu. A szczególnie haftując same kwiaty, bo liście i te szaro-brązowe elementy były nawet do przeżycia :)


Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze pod poprzednim postem i życzę Wam udanego tygodnia!

środa, 26 czerwca 2013

Róża i nowe ciastka :)

Myślę, że jest to już przedostatnia odsłona mojej zielnikowej róży. Teraz mam już z górki :)
Została mi jeszcze ostatnia różowa róża, którą wczoraj właśnie zaczęłam i róża z dwoma pączkami z liściem w szarościach, oraz napis z nazwą róży.
Te szarości w porównaniu z tymi barwnymi różami to "mały pikuś" :)



 
 
 
 
 
Wciąż i nieustannie "piekę" ciasteczka. Ostatnio powstały okrągłe ciastka z dziurką z posypką z brązowego cukru :)
Czyż nie wyglądają smakowicie?






Ciastka są naturalnej wielkości. Te uszyłam z troche jaśniejszego, beżowego filcu.
Wszystkie okrągłe ciastka jakie uszyłam mają 6 cm średnicy.
Leżą sobie na talerzyku w pasmanterii i już nie jedna pani myślała, że są prawdziwe :)






Dziś powstaną troche większe donaty z lukrem i z posypką! Oczywiście pokażę je kolejnym razem.
Muszę w najbliższej przyszłości wybrać się do Ikei po małe poduszki-jaśki. Kończy mi się wypełniacz do ciastek :)



Trzymajcie się ciepło, bo znowu zimno i mokro się zrobiło!