piątek, 17 stycznia 2014

Creation Point de Croix nr 36

Bardzo się cieszę, że "tłuste ćwiartki" Wam się podobają:)  Mam nadzieję, że będę się dobrze sprzedawały, bo wtedy będę mogła zakupić inne wzory czy większe ilości.
Co do pytań o pasmanterię internetową to myślę, że kiedyś taką też będę miała, ale jak na dzień dzisiejszy to jeszcze mnie nie stać by zakupić większe ilości danego towaru, by był dostępny od ręki. Druga rzecz to to, że większość sklepów internetowych nie ma zwykłych sklepów w centrum miasta i nie muszą płacić wysokich czynszów.
Ale w przyszłości myślę, że taka forma też będzie:)

Wczoraj, wreszcie bez przygód, dotarł do mnie kolejny numer Creation Point de Croix nr 36. Jest to numer styczniowo-lutowy. Zawartość tego numeru zdecydowanie lepiej podoba mi się niż poprzedniego. Zresztą same zobaczcie:)




Zawsze pokazują jakie nowe książki wychodzą. Bardzo mi się to podoba.









Świetna kolekcja nożyczek:)

 

Schematu do tego fartucha nie ma, a szkoda, bo jest tam bardzo dużo fajnych i małych wzorków. Są też świetne literki. Schemat do tego fartucha będzie osobnym wydaniem do kupienia. Podobnie jak już było wiele innych podobnych.




Jest też artykuł do poczytania o Nimue. Chyba o autorce obrazków, ale ja nie kumam o co chodzi bo francuskiego nie znam:)












W gazetce są wzory do czterech takich literek: I, J, K i L.



Jest jeszcze jeden artykuł o autorce takich fantastycznych panienek.
Tutaj załączyli choć jeden schemacik:















Jeśli chodzi o robótki to nie mam nic do pokazania. Od poniedziałku wszystkie wieczory spędziłam na cięciu, pakowaniu i opisywaniu tych "tłustych ćwiartek". Wczoraj dopiero trochę pohaftowałam. Może po weekendzie coś się "urodzi".
 
 
Do następnego razu! Trzymajcie się!!!
Dziękuję bardzo za odwiedziny i zostawione komentarze!
Pa!




czwartek, 16 stycznia 2014

FQ - tłuste ćwiartki w mojej pasmanterii :))

Już od dawna chciałam mieć w ofercie swojej pasmanterii kolorową bawełnę do szycia patchworków, zabawek i realizacji innych, szalonych pomysłów. Wreszcie mam w sprzedaży 100% bawełnę o gęstym splocie, na razie, w postaci "tłustych ćwiartek" a nawet bardzo tłustych, bo mają 50 x 80cm. Mam też większe kawałki 80 x 100cm. W przyszłości chciałabym mieć taką bawełnę na metry:)  Ceny chyba nie są wygórowane bo wahają się od 8zł do 12zł za FQ. Oczywiście dwa razy większy kawałek jest odpowiednio dwa razy droższy.
Aktualnie mam takie kolorki w różnych deseniach. Mam nadzieję, że z biegiem czasu moja oferta będzie bogatsza.

Zielenie i seledyny:







Niebieskości i granaty:







Róże:







Czerwienie:






Błękity i turkusy:






Beże i brązy:






Szarości i czerń:







Lila i fiolety:







Kwiatki:






Żółcie i morele:





 
 
Świetnie wszystkie razem wyglądają i strasznie mi się podobają. Mam nadzieję, że Wam też?
W najbliższym czasie muszę sobie coś uszyć, a właściwie coś do sklepu dla pokazania do czego mogą służyć takie kawałki materiału. Choć napisałam kartkę z informacją co to jest i do czego, to i tak co druga osoba pyta: "a do czego te ściereczki?". Takie same pytania dotyczą filcu :) Ech...
 
 
 

środa, 8 stycznia 2014

Cross Stither 274

Na początek muszę Wam napisać, że pomimo masy fantastycznych życzeń noworocznych ten rok zaczęłam fatalnie. W noc sylwestrową, kiedy się bawiłam, miałam włamanie do sklepu. Dowiedziałam się o nim dopiero 2 stycznia, kiedy przyszłam do pracy. Mam w sklepie alarm, ale nie wiem jak to się stało, chyba przez pośpiech, nie uzbroiłam go wychodząc z pasmanterii w sylwestra.
Złodzieje weszli do sklepu przez maleńkie okienko w kibelku na zapleczu, do którego by się dostać musieli podstawić sobie jakąś drabinę do ściany kamienicy, bo jest bardzo wysoko. Wyszli tą samą drogą. Od policji dowiedziałam się, że tej nocy włamali się w trzy miejsca. Między innymi do mnie i do przedszkola. Nie wiem czym się kierowali włamując się do pasmanterii i przedszkola. To chyba byli jacyś debile do kwadratu.
Ze sklepu nic mi nie zginęło, bo i nie wiem co im mogło się przydać, ale z zaplecza ukradli mi router od Netii, więc przez jakiś czas nie miałam internetu, oraz wideorejestrator od monitoringu. Mam ubezpieczenie i myślę, że dostanę jakieś odszkodowanie. Cała ta sytuacja strasznie mnie zdołowała i przybiła. Najgorszy jest fakt, że ktoś obcy włamał się i grzebał wszędzie. Ech, zawsze pod górkę i wiatr w oczy.
Mija tydzień od tego zdarzenia i jest mi już ciut lepiej. A zdecydowanie humor poprawił mi dostęp do internetu:)

Ale, jak w tytule posta, miałam Wam pokazać co można znaleźć z nowym numerze Cross Stichera.




























Mała zapowiedź kolejnego numeru:



W Święta przysiadłam do mojego porzuconego tygrysa. Poświęcam mu ostatnio każdy wieczór. Postanowiłam go jak najszybciej skończyć, a nie odłożyć, bo kolejny obrazek czeka już w kolejce. Chce go skończyć, bo jak go odłożę i wezmę się za coś nowego to nie wiem kiedy do niego wrócę:)
Jak widać na zdjęciu dość go przybyło od ostatniej odsłony haftu.






Dziś to wszystko. Wciąż czekam na książki, które zamówiłam w Casa Cenina w czarny piątek ostatniego listopada. Mam nadzieję, że wkrótce będą dostępne i wyślą je do mnie. Te 21 dni, o których mi pisali, że muszę czekać, już dawno minęło. Myślę, że z początkiem roku będą mieć dostawę i ja też dostanę swoje zamówienie. Albo się łudzę:)  Dobrze, że pogodę jak na styczeń mamy wiosenną, i że często świeci słońce, bo nie wiem czy nie załapałabym depresji zimowej. Cieszę się, że chociaż nie gnębi mnie jakieś choróbsko wirusowe:) A, dzisiaj potwierdziły się moje przypuszczenia co do pewnej usterki w moim aucie. Na 100% zdechło mi ogrzewanie. Dobrze, że nie ma mrozu, choć jechałam dziś rano kawałek drogi do hurtowni i zmarzłam w aucie! Przyciskałam i przekręcałam wszystko co się dało i nic. Para z ust:)



Do następnego wpisu!
Pa!