W styczniu, zaraz po remanecie, wyjechałam z mężem na kilka dni w Dolomity, do Włoch:)
On jeździ na takie wyjazdy co roku. Jeździ z dużą ekipą narciarską. W tym roku stwierdziłam, że muszę choć kilka dni odpocząć i pojechałam z nim. Jeżdżę na nartach, ale z pełną premedytacją, tym razem ich nie zabrałam.
Gdy mąż szusował na ośnieżonych stokach ja spacerowałam po okolicy, a przede wszystkich relaksowałam się w pokoju z szydełkiem w ręce:)))
Byliśmy w Pozza di Fassa.
Na początku pobytu było mało śniegu. Później sypnęło:)
Z myślą o tym wyjeździe zrobiłam sobie pierwszą w życiu czapkę na szydełku!
Jak na pierwszy raz to chyba nie jest źle:)
Czapka z włóczki Nako Spaghetti Efect.
Odpoczywając zrobiłam kwadraty na poduszkę w odcieniach brązu.
A w domu uszyłam z nich poduszkę.
Będąc we Włoszech, a czasem byłam dwa nawet dwa razy w roku, nigdy nie kupiłam aż tylu robótkowych gazetek:)
Teraz mi się udało!!!
Są to dwie gazetki z haftem krzyżykowym: Susanna i Libri Susanna, oraz dwie "perełki": Profilo Filet i Profilo z koronką szydełkową. Te gazetki widziałam tylko na reklamie w środku Profilo z haftem krzyżykowym. Nie do kupienia w Polsce:) Wszystkie gazetki w normalnej cenie, czyli bez kosmicznej marży Empik.
A każde Profilo było z gratisowymi, dwoma motkami kordonka Profilo. Jedna gazetka z białymi a druga z ecru.
W środku dużo fajnych wzorów i pomysłów na ich wykorzystanie.
Zrobiłam też jedną bordiurę do firanek, które już robię chyba od roku:) Jeszcze jedna bordiura, uszycie całości, bo będą wstawki materiałowe i może firanki zawisną w kuchni na Wielkanoc:)
Zrobiłam jeszcze jedną rzecz, ale o tym napiszę trochę później, bo robione było "na prezent".
A koncer Depeche Mode był rewelacyjny!!!!!!!!!
Pozdrawiam!!!