Jak obiecałam wcześniej, dziś będzie wpis o dziewczynkach Gorjuss. Zakochałam się w nich jak je tylko zobaczyłam. Pierwszą wyhaftowałam ze wzoru znalezionego gdzieś w internecie na aidzie rustico 18ct. Efekt nawet całkiem, całkiem. Choć mogłam dobrać inny kolor Aidy. Troche słabo odcinają się kolory tła.
I zbliżenie. Widać na nim, że zamiast firmowego serduszka-guziczka jest różowy kwiatuszek. Tylko taki miałam w domu.
Za jakiś czas wzory stały się dostepne w angielskim sklepie wysyłkowym, w którym od czasu do czasu coś kupuję. Przeważnie robię sama sobie prezenty na imieniny lub urodziny :D Myślałam, że kupiłam tylko dwa zestawy, które mam wyhaftowane a okazało się dziś, jak robiłam te zdjęcia, że mam jeszcze dwa. Czyli w sumie cztery kupiłam. Sklerozę już mam.
Te dwa, czyli dziewczynkę z sówką i dziewczynkę na huśtawce, wyhaftowałam na oryginalnej aidzie 14ct, która znajdowała się w zestawie. Nie lubię 14ct ale skusiłam się dla kolorów. Nawet nie żałuję. Jest ok.
I małe zbliżenie. Tu guziczek już jest jak trzeba. W zestwie były też piórka i gwiazdki.
I dziewczynka na huśtawce z kotkiem. Ta chyba podoba mi się najbardzej. Chyba ze względu na kotka.
I zbliżenie. W tym zestawie były, oprócz obowiązkowego czarnego guziczka w kształcie serca, koraliki oraz kawałki wstążeczki z których musiałam wymodzić kokardy dla gwiazdy.
Na tym zdjęciu są wszystkie trzy razem. Widać różnicę w rodzaju gęstości kanw.
Ta w środku wyszła taka malutka w porównaniuz tymi po bokach.
Tu zestawy wyhaftowanych Gorjuss. A po niżej zestawy, o których zapomniałam.
I tyły:
A na koniec (jeśli jeszcze ktoś dotrwał) bonus w postaci zakładki. Schemat znaleziony na rosyjskim forum osinka. Jest to przerobiony przez z którąś z rosjanek obrazek na schemat. Obok dziewczynki był chyba jeszcze kotek ale na zakładkę się nie załapał.
Z tyłu zakładki przybiłam mój osobisty stempelek, że to ja sama a nie kto inny :P
Strasznie się rozpisałam. Uffff... Skończyłam!
Bardzo mnie cieszy, że zaglądacie do mnie! Licznik strasznie szybko leci.
Pozdrawiam!