czwartek, 11 czerwca 2015

Haute couture


Dzisiaj, jak obiecałam, będzie krzyżykowo:)
Bloga prowadzę już prawie trzy lata i pewnie dobrze się orientujecie, że haftuję różne rzeczy i w różnych stylach. Małe drobiazgi i duże projekty typu HAEDy. Wszystko zależy od tego co w danym momencie mi się spodoba.
Tym razem zachorowałam na francuskie klimaty i powstał obrazek Haute couture.
Zakochałam się w nim "od pierwszego wejrzenia" i musiałam go wyhaftować.
Wyszywało się go łatwo i przyjemnie. Był z typu tych, których szkoda że się tak szybko dotarło do zakończenia haftu:)
Bardzo mi się podoba i muszę w najbliższym czasie wyhaftować sobie coś w tym stylu.



Haftowałam na lnie 35ct w kolorze kości słoniowej, jedną nitką muliny DMC co dwie nitki splotu tkaniny. Zależało mi na tym by obrazek był delikatny i chyba mi się to udało. Pomimo wyszywania jedną nitką muliny nie ma prześwitów.

Kilka zbliżeń na detale:)




Już w trakcie powstawania haft miał swoje przeznaczenie. Wiedziałam, że nie pójdzie w ramkę.
Jakiś czas temu kupiłam kawałek materiału w Casa Ceninia w podobnym stylu. Materiał kupiłam tak na "zaś" bo bardzo mi się podobał. Ale jak zobaczyłam ten obrazek w internecie to wpadłam na pomysł, że połączę to wszystko razem i będzie z tego torba, taka wyjazdowa, na moje robótkowe gadżety:)




Torba, wstępnie, ma wyglądać jak ta na zdjęciu, o ile poszczęści mi się i dogadam się z maszyną do szycia. Z jednego zewnętrznego boku będzie duża kieszeń na drobiazgi właśnie z tym francuskim hafcikiem. Po drewniane, okrągłe kije na rączki muszę wybrać się do Castoramy:) 
Torba nie wydaje się zbyt skomplikowana i myślę, że dam radę ją uszyć. Będzie z podszewką. Mam taką tkaninę a'la len w kolorze ecru. Do haftu się nie nadaje, ale na taki cel jak najbardziej. Wewnętrzną kieszeń też mam w planie, ale nie wiem jak mi to wyjdzie.
Jak tylko znajdę w jakiś weekend trochę wolnego czasu to uszyję sobie tą torbę. Na pewno pokaże Wam co mi wyszło. Mam czas do końca lipca bo w sierpniu wyjeżdżam na urlop:)

 
 
Obrazek Haute couture jest od deshistoiresabroder . Kto jest projektantką lub projektantem wzoru to nie znalazłam. Muszę się przyznać, że nie kupiłam tego wzoru tylko znalazłam schemat w sieci. Ale w przyszłości rozważam u nich zakup jakiegoś schematu, bo jest w czym wybierać.
 
Dopisek:  Już wiem, że autorką obrazka jest Veronique Eninger. Zresztą, to właśnie ją podejrzewałam :)
 
Tyle na dziś. Znów wróciłam do plażowych domków od Anchora. Coś nie mogę ich skończyć:) Ciągle wyskakują mi jakieś przerywniki:)  Nic nie mogę na to poradzić. Żadne mocne postanowienia nie skutkują:) 
 
Do następnego razu ! Pa !!!
 
 


wtorek, 9 czerwca 2015

"Alfabeti a punto croce".


"Alfabeti a punto croce" jest drugą pozycją jaką kupiłam sobie ostatnio w Casa Cenina.
Jest to raczej wydanie gazetowe niż książkowe. Format A4.
W środku są same, cudne alfabety.


Jeden sampler.

Literki do monogramów.




Alfabet z kotami!!!!


Literki z różami.


Coś słodkiego.


Coś dla golfiarzy.


Alfabecik z lawendą.


Literki z guzikami. Cudne!


Literki tekstylne. Też są super!


Drobiazgi.


Morski alfabet.


Bardzo sympatyczny alfabet.

 
 
Z komentarzy pod sobotnim wpisem wynika, że poprzednia pozycja Wam się podobała.
Myślę, że ta też przypadnie Wam do gustu:) Alfabetów i literek nigdy zbyt dużo:))
To wydanie kosztowało 6 euro.
Kolejnym razem pokaże coś z xxx.
 
 
Pa!!!
 
 
 
 

sobota, 6 czerwca 2015

"Mon atelier - Perles et point de croix".

Z okazji Dnia Matki zrobiłam sobie prezent (każda okazja jest dobra) i kupiłam w Casa Cenine dwie mini książki. Dziś zaprezentuje jedną z nich. Może któraś z Was chciałaby ją kupić i waha się bo nie wiem co jest w środku. Ja też nie wiedziałam:) Zaryzykowałam. Może komuś taka prezentacja pomoże w podjęciu decyzji.
Książka to "Mon atelier - Perles et point de croix" autorstwa Francoise Luthier-Dieuzaide,  z wydawnictwa Le Temps Apprivoise.
Wybrałam tą książkę, bo ma mnóstwo wzorów artykułów pasmanteryjnych jak nożyczki, szpileczki, szpulki, guziczki, nitki czy nawet maszyny do szycia. Czasem potrzeba takich schemacików do wyhaftowania jakiś drobiazgów a tu mam do wyboru do koloru wszystko w jednej książce.















Ten projekt podoba mi się najbardziej z całej książki. Jest super!




Do każdego zdjęcia są schematy do wykonania haftu, szablony i wykroje do wykonania danego projektu . Bardzo ciekawe wydanie i cieszę się z tego zakupu.

Odwiedzając różne blogi dowiedziałam się, że jesienią wyjdzie nowa książka V.Eninger.
Takie informację to zawsze tylko u Rosjanek. Ja nie wiem skąd one to wiedzą:)

To jest jej okładka.
Na pewno ją kupię:)


Podobno w lipcu ma się ukazać kalendarz na 2016 rok. I jak widać też są to francuskie projekty.
Okładka tak mi się podoba, że już nie mogę się go doczekać.



A na koniec muszę Wam powiedzieć, że obraz z kotami baaaardzo się mojej mamie spodobał.
A co najlepsze, mama dopatrzyła się, że kot na pierwszym planie, biało-czarny, w prawym dolnym rogu, nie ma wąsów!!!!!  Ja wgapiałam się i wgapiałam przy haftowaniu back stitchy i tego nie zauważyłam a wydawało mi się, że przyjrzałam się dokładnie każdemu kociakowi:)  Zresztą na blogu też nikt nie zauważył:)  A widać, jak się już wie:))


Udanego długiego weekendu !!!


wtorek, 26 maja 2015

Zawieszka - serce z kotami

Gdzieś, kiedyś znalazłam w internecie wzór dwóch zwiniętych razem kotów i wymyśliłam sobie, że je wyhaftuję i zrobię sobie taką kocią zawieszkę. W zasadzie to mój pierwszy "wafelek".
Naoglądałam się takich przepięknych rzeczy na rosyjskich blogach. Też mi się zachciało i postanowiłam, że coś podobnego wykombinuję:)  Wyszło jak wyszło:)  Widzę dużo błędów i niedoskonałości. Kolejny "wafelek", jeśli kiedykolwiek powstanie, zrobię lepiej. Przecież człowiek uczy się na błędach!



Kotki haftowałam jedną nitką muliny DMC na flobie superfine 35ct w kolorze kości słoniowej.
Wszystkie materiały do wykonania zawieszki pochodzą z mojej pasmanterii:)  Oprócz kartoników, bo te są z odzysku:)

Zrobiłam kilka fotek z powstawania "wafelka".


Wszystko razem ze sobą posklejałam. Nic nie zszywałam. Kwestia końcowego wykonania pozostawia wiele do życzenia:)  Na pewno kolejny będzie lepszy. Nie jestem w 100% zadowolona, ale chciałam w końcu kiedyś spróbować zrobić coś takiego.

Same koty są super! Bardzo mi się podobają i może kiedyś wykorzystam jeszcze ten wzór. Może nawet pozmieniam kolory kocich futerek.


Wielkość zawieszki to 15 x 15 cm.


Pomału haftuję plażowe domki, ale zaczęłam też zupełnie coś innego:)
Ten naparstek to "zajawka" nowego projektu:) W krótce pokażę więcej.



A to cudo to nowość od Dimensions. Jeszcze nie spotkałam nigdzie w sprzedaży. Na razie:)
Śliczności!!! Od razu wpadł mi w oko:)


Bardzo chciałam podziękować za komentarze pod obrazem z kotami dla mamy. Bardzo się cieszę, że Wam się spodobał. Dziś idę go wręczyć i mam nadzieję, że mojej mamie też się spodoba.

I na koniec chciałam życzyć wszystkim mamom wszystkiego najlepszego w dniu ich święta!!!
Pozdrawiam gorąco !!!



środa, 20 maja 2015

Koty dla mamy - oprawione

Koty dla mamy już jakiś czas temu dokończyłam i wczoraj odebrałam zamówioną na wymiar ramkę. Mogę je wreszcie zaprezentować:)



Osobiście bardzo mi się podobają i mam nadzieję, że mamie też się spodobają.
W sumie to teraz się sama sobie dziwię, że na tak długo je odłożyłam. Wystarczyło kilka wieczorów by je dokończyć. Choć muszę przyznać, że back stitche dały mi w kość. Była ich cała masa! Kiedyś nie robiłam ich od razu tylko na końcu. Nigdy więcej !!! Jak już myślałam, że mam wszystko to okazało się, że jeden z kotów nie ma wąsów, a drugi oczu:)
Wymiar samego obrazka to 28 x 28cm a z ramą 43x43cm.

Zgadnijcie ile jest kotów na obrazku?


Policzyłam wszystkie, bo są takie których widać tylko kawałek. Jest ich 28!
A wcale się nie wydaje, że aż tak dużo:)


Może sam obrazek nie jest aż taki ambitny, bo są duże plamy kolorystyczne a back stiche takie kanciate, to koty mają to "coś" w sobie:)  Według mnie, oczywiście.
Może dlatego, że to właśnie koty, może to ich kolory, a może dlatego, że jest ich tak dużo. W sumie w obrazku zakochałam się kiedyś od pierwszego wejrzenia.

To teraz mam o jednego UFOka mniej :))  Nigdy nie pokaże publicznie innych dopóki nie zabiorę się za ich wykańczanie.

Dziękuję bardzo za komentarze pod poprzednim postem. Bardzo się cieszę i jest mi niezmiernie miło, że moje woreczki się Wam podobają. Domki, oczywiście, też.

Pozdrawiam serdecznie !!!