poniedziałek, 7 września 2015

Woreczki i poduszeczki zapachowe

W trakcie urlopu, oprócz okładki na zeszyt, zrobiłam kilka woreczków i poduszeczek z suszoną lawendą. Tym razem nie haftowałam żadnego motywu tylko przyszyłam szydełkowy element.
Pomysł podpatrzyłam gdzieś w internecie i postanowiłam zrobić coś podobnego. Specjalnie nauczyłam się robić na szydełku taki mały element. Chciałam zrobić jeszcze jakiś inny wzór ale ni w ząb nic mi nie wychodziło. Jakoś średnio idzie mi czytanie schematów szydełkowych:)  Może kiedyś mi to łatwiej pójdzie, ale jak na razie to bardzo opornie:)
Efekt który uzyskałam bardzo mi się podoba i mam nadzieję, że nie tylko mnie. Większość tego co zrobiłam przeznaczyłam na sprzedaż w mojej pasmanterii.



Elementy szydełkowe zrobiłam też w innych kolorach, ale jeszcze wszystko leży i trzeba to zebrać w całość:)
Woreczki, jak i poduszeczki, uszyte są z lnu polskiego i wypełnione tegoroczną, polską lawendą.



A tu dalsze zmagania z szydełkiem. W piątek zrobiłam sobie taki koszyczek.
Koszyczek zrobiony jest z nici wędliniarskich:))  Są całkiem fajne! Grubość nitki jest ok. Dają w efekcie dość sztywny wyrób. Jedyny minus to to, że dość ciężko robi się nimi na szydełku, aż mi się zrobił odcisk na palcu, i nitka lubi się rozwarstwiać. Ale po za tym efekt końcowy jest całkiem przyzwoity. Koszyczek przyozdobiłam drewnianymi koralikami.



Koszyczek powstał z jednej szpulki, tylko nie jestem na 100% pewna czy miał 50m czy 100m.
Muszę to jeszcze sprawdzić w hurtowni i wtedy poprawię tu wpis. Nie chcę Was wprowadzać w błąd.
Koszyczek ma wysokość 10 cm i jego średnica to też 10 cm.
Szkoda, że nie ma tych nici w różnych kolorach. Są tylko w takim naturalnym.
Wiadomo, ich zastosowanie jest typowo do żywności, więc nie mogą być farbowane. Zawsze można samemu pobawić się w farbowanie.
Dla koszyczka można znaleźć setki zastosowań. Mój wylądował w łazience. Mam w nim różne drobiazgi.



Chyba coś jeszcze coś zrobię z tych nici:)
Ech, więcej pomysłów niż czasu na ich wykonanie:)))

Pa!


środa, 2 września 2015

Cross Stitcher 295 i 296. Okładka na zeszyt.

Już wróciłam z mojego urlopu. Pasmanteria też jest już czynna.
To był cudowny miesiąc. Najdłuższe moje wakacje od czasów szkolnych:) Wypoczęłam i naładowałam akumulatory. Mam nadzieję, że starczy mi tej energii do kolejnego urlopu za rok :)
W czasie mojej blogowej nieobecności dostałam dwa numery Cross Stitchera, 295 i 296.
Kilka zdjęć z gazetek:








Aparat i maszyna to chyba najlepsze projekty w tym wydaniu.


Przyczepka też jest fajna.



Cross Stitcher nr 296







W tym numerze dominują woreczki na bieliznę.
Bardzo fajne propozycje, które można wyhaftować tak jak na zdjęciu albo tylko jakieś elementy.







Koty też są zawsze, oczywiście dla mnie, mile widziane. Tu widzimy tylko trzy kotki, ale na stronie ze schematami jest ich o wiele więcej w różnych pozach.




I zapowiedź kolejnego numeru.
Jak dobrze doczytałam ma być załączony bonus w postaci kalendarza z wzorkami  z serii "Lili of the Valley".



W każdej z gazetek można znaleźć coś fajnego dla siebie.
Mnie urzekł aparat fotograficzny z CS 295. Wzór postanowiłam wykorzystać na zrobienie okładki na zeszyt dla mojej córki. To jest już jej ostatni rok w fototechnikum, więc szybko zabrałam się do haftowania. Po kilku dniach okładka z aparatem była już gotowa.


Aparat haftowałam na Belfaście naturalnym jasnym dwoma nitkami muliny DMC.
Na aparacie dodałam inicjały "MG".



Z zszywaniem okładki już nie szło mi tak idealnie, ale ogólnie nie jest źle. Szyłam na maszynie.
Początkowo wydawało mi się, że okładka jest zbyt luźna i będę pruć a potem zszywać od nowa, ale kupiłam grubszy zeszyt i od razu lepiej. Wszystko całkiem dobrze leży.


A to, dla przypomnienia, okładka którą jakiś czas temu haftowałam dla córki.
Teraz ma już dwie:)



Na dziś to tyle.
Pozdrawiam Was serdecznie!
 
Pa!
 
 

wtorek, 28 lipca 2015

Przerwa urlopowa

Wiem, że już nie raz pisałam o urlopie a jeszcze częściej mówiłam osobiście klientkom o mojej przerwie urlopowej. Na FB też już napisała, ale teraz napiszę oficjalnie na blogu, że

od 31 lipca do 31 sierpnia 2015
pasmanteria będzie nieczynna

i w zasadzie będzie też taka sama przerwa na blogu:)  Na jakiś czas wyjeżdżam ładować akumulatorki a potem mam w planach mały remoncik w domu. Wracam do Was 1 września:)
Myślę, że po urlopie będę miała o czym pisać na blogu i co pokazywać. Skończę wreszcie domki plażowe i zacznę nowy haft, który już tylko czeka by wskoczyć na wolny tamborek. Na wyjazd też oczywiście coś niecoś zabieram. Zawsze znajdzie się chwilka by postawić choć kilka krzyżyków. Szydełko też zapakuję:)

Życzę udanego wypoczynku wszystkim, którzy też wybierają się na urlopy!
I oczywiście wspaniałej pogody i rewelacyjnego towarzystwa !!!
By wszyscy spędzali wakacje tak jak lubią !
Pa !!!
 
 

poniedziałek, 27 lipca 2015

Z archiwum XXX - "Zebry"

Od ponad roku nie pokazywałam nic z "archiwum XXX", a w zasadzie to dobry czas na wyciągnięcie jakiegoś obrazka z pudła, bo nie mam aktualnie co pokazać. Plażowe domki wciąż się robią i robią, ale jestem już na "ostatniej prostej" do ukończenia:)  A przynajmniej "Zebry" znajdą się w moim pamiętniku robótkowym, jakim jest blog.

Mój wybór padł na Zebry od Elsy Williams. Obraz jest dość znany i widziałam ich kilka wyhaftowanych, nawet na blogach "kraj
Haftowałam je już bardzo dawno temu a schemat znalazłam w sieci.
W zebrach zachwyciły mnie kolory.  Są ekstra. Zdjęcie nie oddają na 100% barw na żywo, choć zdjęcia robiłam w różnym oświetleniu.
A nawiasem mówiąc, nie wiem czy w naturze występują zebry o takim umaszczeniu:) To chyba tylko kwestia światła:)



Zebry haftowałam na czarnej Aidzie 18ct , dwoma nitkami muliny DMC.
Obraz po wyhaftowaniu ma wymiar 22 x 28 cm i jak na razie nie jest oprawiony.
Podoba mi się oprawa ze zdjęcia. Może właśnie tak je kiedyś oprawię.

 
Lubię takie hafty na czarnej Aidzie. To znaczy, hafty gdzie jakaś część obrazu nie jest haftowana, a obraz sprawia wizualne wrażenie wyszytego w 100%. A czarne pasy na zebrach to Aida:)
Mam tak wyhaftowanych już kilka obrazów:)
 
Pozdrawiam serdecznie !!!
 
 

czwartek, 16 lipca 2015

Pro filo nr 91

Właśnie kupiłam nowy numer Pro filo. W tym wydaniu jest cała masa dziecinnych wzorków. Jedne są fajniejsze a drugie takie sobie. Jest ich sporo, więc można coś sobie wybrać.
Oczywiście do gazetki załączono zestaw mulin Pro filo.


























 
 
Na koniec zapowiedź kolejnego, letniego numeru. Już widać, że będą motywy morskie, owoce i warzywa. Widzicie te pomidorki?   Cudne są !!!
 
 
 
Pa !!!